środa, 19 sierpnia 2015

Maska hydrożelowa

Dziś kilka słów o masce hydrożelowej kupionej na targach, w końcu znalazłam chwilę aby jej użyć:)

Jeśli chodzi o pielęgnację mojej cery to wiadomo żel myjący, tonik, krem pod oczy i krem na dzień a na noc krem lub serum zależy jaką linię sobie zafunduje w danym czasie, jednak od czasu do czasu robię jej intensywną regenerację tj. peeling i porządną maskę lub zabieg w gabinecie. Tym razem z racji przygotowań do wesela koleżanki i chwili wolnego czasu wygrzebałam z moich zapasów maskę hydrożelową Vital Skin zakupioną na poznańskich targach. Generalnie jest to produkt profesjonalny do użytku w gabinecie więc nie wiem czy ją dostaniecie ale jest sporo drogeryjnych odpowiedników tego typu.

Posiadałam wersje srebrną, która według producenta stymuluję odbudowę komórkową i pobudza metabolizm a dzięki jonom srebra ma silne działanie antybakteryjne, działa antyoksydacyjnie i poprawia mikrokrążenie. Oprócz tego głęboko nawilża i odżywia. Maska ma formę hydrożelowego jednorazowego płata nasiączonego płynem, który dostarcza skórze składniki aktywne w głębokie warstwy, pozostawiamy ją na oczyszczonej i osuszonej twarzy na 30 minut. Przy tych upałach była to rewelacja, bo niedosyć że świetnie schłodziła mi cerę to jeszcze mocno ją nawilżyła i ukoiła, skóra po użyciu była miękka i elastyczna, efekt jest bardzo fajny jednak zaleceniem jest stosować maskę 2-3 razy w tygodniu i wtedy można by zaobserwować głębsze efekty.
Koszt na targach to było coś około 13- 15 zł nie pamiętam dokładnie ale biorąc pod uwagę stosowanie jej 3 razy w tyg jest to spory wydatek :)


Niestety nie pokaże Wam już samej maski bo po użyciu straciła swój kształt i już dziś nie miałam co fotografować :)

Miałyście doczynienia z tym typem maski? Dajcie znać w komentarzach.
Wiem że mało mnie tutaj ostatnio ale niestety ciągły brak czasu, od września będzie lepiej mam nadzieję :)

1 komentarz:

  1. Nie miałam jeszcze okazji :)wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń